protestantyzm konserwatyzm biblijny

sobota, 20 grudnia 2025

Do społeczności biblijnych … (15)

 

BIBLIA & TEOLOGIA

Boża suwerenność i ludzka odpowiedzialność

Naszym celem podczas tych rozważań jest wyjaśnić naturę chrześcijańskiego obowiązku ewangelizowania w świetle uzgodnionego wcześniej założenia, że Bóg jest suwerenny w zbawianiu. Zaraz na początku musimy uznać, że nie jest to łatwe zadanie. Wszystkie teologiczne tematy zawierają pułapki dla nieostrożnych, gdyż Boża prawda nigdy nie jest dokładnie taka, jakiej człowiek by się spodziewał, a dziedzina, którą obecnie się zajmujemy, jest najbardziej niebezpieczna ze wszystkich możliwych. Jest tak, ponieważ w trakcie opracowywania jej od początku aż do końca musimy zmagać się z antynomią w biblijnym objawieniu, a w takich okolicznościach nasze ograniczone, upadłe umysły są bardziej niż zazwyczaj skłonne do błądzenia. 
Co to jest antynomia? Podręczny oksfordzki słownik określa ją jako „przeciwieństwo istniejące pomiędzy wnioskami, które wydają się w równym stopniu logiczne, rozsądne lub konieczne” . Jednakże dla naszych celów ta definicja nie jest całkiem poprawna; początkowe słowa powinny brzmieć „pozorne przeciwieństwo”. Cały problem antynomii – w każdym razie w teologii – polega bowiem na tym, że nie ma rzeczywistego przeciwieństwa, choć wydaje się, że ono istnieje. Jest to pozorna niekompatybilność pomiędzy dwiema oczywistymi prawdami. Antynomia zachodzi wtedy, gdy istnieją obok siebie dwie reguły, które wydają się nie do pogodzenia ze sobą, niemniej jednak obydwie są niezaprzeczalne. Są przekonujące powody, aby wierzyć w każdą z nich – każda z nich opiera się na jasnych i solidnych dowodach, lecz jest tajemnicą dla ciebie to, w jaki sposób mogą zostać do siebie dopasowane. Widzisz, że każda z nich musi być prawdziwa sama w sobie, ale nie wiesz, w jaki sposób obie razem mogą być prawdziwe. Pozwolę sobie dać następujący przykład. Współcześni fizycy stają poniekąd wobec antynomii podczas badania światła. Istnieją przekonujące dowody, które pokazują, że światło składa się z fal, i równie przekonujące dowody, które pokazują, że składa się ono z cząsteczek. Nie jest rzeczą oczywistą, w jaki sposób światło może być zarówno falą, jak i cząsteczkami, lecz istnieją na to dowody i dlatego żaden z tych poglądów nie może zostać wykluczony na korzyść drugiego. Natomiast nie można ani jednego z nich zredukować do poziomu drugiego, ani wyjaśniać za pomocą tego drugiego; te dwa pozornie niekompatybilne stanowiska muszą zostać zachowane razem i oba muszą być uważane za prawdziwe. Taka konieczność bez wątpienia jest oburzająca dla naszych uporządkowanych umysłów, jednak nie da się na to nic poradzić, jeżeli mamy być w zgodzie z faktami.

Dlatego wydaje się, że antynomia nie jest tym samym co paradoks. Paradoks jest sposobem wyrażania się za pomocą gry słów. Jest formą stwierdzenia, która wydaje się łączyć z sobą dwie przeciwne idee lub przeczyć idei właśnie przez te określenia, które daną ideę potwierdzają. Wiele prawd dotyczących chrześcijańskiego życia można by określić jako paradoksy. Na przykład Księga Modlitwy oznajmia, że „służba Boża jest doskonałą wolnością”, co znaczy, że człowiek staje się wolny poprzez stawanie się niewolnikiem. Apostoł Paweł przedstawia różne paradoksy z jego własnego chrześcijańskiego doświadczenia: „Jakby smutni, jednak zawsze radośnie, jakby ubodzy, jednak wielu ubogacający, jakby nic nie mający, jednak wszystko posiadający” (2Kor 6,10), „Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach ze względu na Chrystusa; gdy bowiem jestem słaby, wtedy jestem mocny” (2Kor 12,10). Jednakże istota paradoksu polega na tym, że pozór przeciwieństwa stwarzają nie fakty, lecz słowa. Przeciwieństwo ma charakter werbalny, a nie rzeczywisty, i po chwili zastanowienia można zobaczyć, jak może ono zostać wyeliminowane i jak tę samą ideę da się wyrazić w formie nieparadoksalnej. Innymi słowy, paradoks jest zawsze możliwy do usunięcia. Spójrz na cytowane przykłady. Księga Modlitwy mogłaby mówić, że ci, którzy służą Bogu, są wolni od panowania grzechu. W 2Kor 6,10 Apostoł Paweł mógłby powiedzieć, że bolesne okoliczności i radość w Bogu są ciągle z sobą połączone w jego doświadczeniu i że chociaż nie ma on swojej własności ani konta w banku, to w pewnym sensie wszystko należy do niego, ponieważ należy do Chrystusa, a Chrystus jest Panem wszystkiego. Jeszcze raz w 2Kor 12,10 mógłby powiedzieć, że Pan wzmacnia go zdecydowanie wtedy, gdy jest najbardziej świadom swej naturalnej niemocy. Takie nieparadoksalne formy wypowiadania się w zestawieniu z paradoksami, które miałyby zastąpić, są niezgrabne i nudne, lecz zawierają dokładnie to samo znaczenie. Ponieważ paradoks to jedynie kwestia sposobu używania słów, zadaniem paradoksu jest przyciąganie uwagi za pomocą słownego triku, lecz nie wykazuje on pozoru przeciwieństwa w faktach, które przy jego użyciu się opisuje.

Należy również zauważyć, że paradoks jest zawsze zrozumiały. Mówca lub pisarz oddaje swoje idee za pomocą paradoksów w zamiarze upamiętnienia ich i po to, aby sprowokować słuchaczy bądź czytelników do zastanowienia się nad nimi. Jednak w ostatecznym rozrachunku po namyśle odbiorca musi być w stanie zrozumieć i wyjaśnić paradoks, w innym przypadku będzie się on wydawał rzeczywiście przeciwieństwem samym w sobie i dlatego pozbawionym realnego znaczenia. Niezrozumiały paradoks nie mógłby być odróżniony jedynie od sprzecznych ze sobą wyrażeń. Całkowity paradoks musiałby zostać sklasyfikowany jako całkowity nonsens.

Antynomia zaś – przeciwnie: nie jest ani możliwa do usunięcia, ani zrozumiała. Nie stanowi sposobu wypowiadania się, lecz jest zaobserwowaną relacją pomiędzy dwiema wypowiedziami dotyczącymi jakiegoś faktu. Antynomii nie tworzy się w świadomy sposób, jesteśmy do niej zmuszeni przez same fakty. Jest ona nieunikniona i nierozwiązywalna. Nie myśmy ją wymyślili i nie potrafimy jej wyjaśnić. Nie ma też żadnego sposobu pozbycia się jej, z wyjątkiem fałszowania istoty faktów, które nas do niej doprowadziły.

Cóż zatem powinno się zrobić z antynomią? Należy zaakceptować ją taką, jaka jest i nauczyć się z nią żyć. Odmówić uznania pozornej niezgodności za rzeczywistą, przypisać pozór przeciwieństwa brakowi posiadania właściwego zrozumienia; myśleć o tych dwóch zasadach nie jak o przeciwnych alternatywach, lecz jak o sferach uzupełniających się wzajemnie w sposób, którego obecnie nie możemy pojąć. Dlatego bądź ostrożny i nie ukazuj ich jako wykluczających się nawzajem ani też nie wyciągaj wniosków tylko z jednej z nich, tak aby nie kaleczyły drugiej (takie wnioski z tego właśnie powodu z całą pewnością będą niezdrowe). Używaj każdej z nich wewnątrz ograniczeń sfery, której dotyczą (jest to obszar wytyczony przez dowody, na podstawie których zasada została sformułowana). Zauważ, jakie istnieją powiązania między tymi dwiema prawdami oraz ich dwoma układami odniesienia, i naucz się myśleć o rzeczywistości w sposób, który zapewni ich pokojową koegzystencję, pamiętając o tym, że rzeczywistość sama dowodzi tego, że faktycznie zawiera je obie. To jest sposób, w jaki należy postępować z antynomiami występującymi zarówno w świecie fizycznym, jak i w Piśmie Świętym. O ile mi wiadomo, tak właśnie współcześni fizycy postępują z problemem światła i tak samo chrześcijanie muszą postępować z antynomiami biblijnego nauczania.
Szczególna antynomia, którą teraz się zajmiemy, to jawna sprzeczność pomiędzy Bożą suwerennością i odpowiedzialnością człowieka lub (przedstawiając to w sposób bardziej biblijny) pomiędzy tym, co Bóg czyni jako Król, a tym, co czyni jako Sędzia. Pismo Święte uczy, że jako Król zarządza On wszystkimi sprawami (i kontroluje je), między innymi ludzkimi działaniami zgodnie ze swym wiecznym celem. „Tak więc nie wy mnie tu posłaliście, ale Bóg, który mnie ustanowił ojcem dla faraona i panem całego jego domu oraz władcą nad całą ziemią Egiptu” (Rdz 45,8). „Obmyśliliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, żeby sprawić to, co się dziś dzieje, aby zachować tak wielki lud” (Rdz 50,20). „Serce człowieka obmyśla swe drogi, ale PAN kieruje jego krokami” (Prz 16,9). „Serce króla jest w ręku PANA jak potoki wód; kieruje je, dokąd chce” (Prz 21,1). „Czy nie sprzedają dwóch wróbli za pieniążek? A jednak żaden z nich nie spadnie na ziemię bez woli waszego Ojca” (Mt 10,29). „Rzeczywiście bowiem Herod i Poncjusz Piłat z poganami i ludem Izraela zebrali się przeciwko twemu świętemu Synowi, Jezusowi, którego namaściłeś” (Dz 4,27‐28). „Człowieku! Kimże ty jesteś, że prowadzisz spór z Bogiem? Czy naczynie gliniane może powiedzieć do tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś? Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?” (Rz 9,20‐21). „W nim, mówię, w którym też dostąpiliśmy udziału, przeznaczeni według postanowienia tego, który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli” (Ef 1,11). Pismo Święte uczy również, że jako Sędzia obarcza On odpowiedzialnością każdego człowieka za wybory, jakich on dokonuje, i kierunki działań jego postępowania. „I zobaczyłem wielki biały tron i zasiadającego na nim, sprzed którego oblicza uciekła ziemia i niebo, i nie znaleziono dla nich miejsca. I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. Otwarto też inną księgę, księgę życia. I osądzeni zostali umarli według tego, co było napisane w księgach, to znaczy według ich uczynków. I wydało morze umarłych, którzy w nim byli, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich byli. I zostali osądzeni, każdy według swoich uczynków” (Obj 20,11‐13; przeczytaj również: Mt 25, Rz 2,1‐16).
Zatem słuchacze ewangelii są odpowiedzialni za swą reakcję, a jeżeli odrzucają dobrą nowinę, winni są grzechu niewiary: „Kto wierzy w niego, nie będzie potępiony, ale kto nie wierzy, już jest potępiony, bo nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego” (J 3,18). „Wtedy zaczął ganić miasta, w których działo się najwięcej jego cudów, że nie pokutowały, mówiąc: Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które się w was dokonały, dawno by w worze i popiele pokutowały. Ale mówię wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, które jesteś wywyższone aż do nieba, aż do piekła będziesz strącone. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, przetrwałaby aż do dziś. Ale mówię wam: Lżej będzie ziemi Sodomy w dzień sądu niż tobie” (Mt 11,20‐24). „Niech więc będzie wam wiadomo, mężowie bracia, że przez niego zwiastuje się wam przebaczenie grzechów; i przez niego każdy, kto uwierzy, jest usprawiedliwiony we wszystkim, w czym nie mogliście być usprawiedliwieni przez Prawo Mojżesza. Uważajcie więc, aby nie spotkało was to, co zostało powiedziane u Proroków: Patrzcie, szydercy, dziwcie się i przepadnijcie, bo ja za waszych dni dokonuję dzieła, w które nie uwierzycie, choćby wam ktoś o nim opowiedział” (Dz 13,38‐41). „Ponieważ jest rzeczą sprawiedliwą u Boga, żeby odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają; a wam, uciśnionym, dać odpoczynek wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej mocy; w ogniu płomienistym wywierając zemstę na tych, którzy Boga nie znają i nie są posłuszni ewangelii naszego Pana Jezusa Chrystusa. Poniosą oni karę, wieczne zatracenie od oblicza Pana i od chwały jego mocy; gdy przyjdzie, aby był uwielbiony w swoich świętych i podziwiany w tym dniu przez wszystkich wierzących, ponieważ wśród was uwierzono naszemu świadectwu” (2Tes 1,6‐10).
Także Apostoł Paweł, któremu powierzona została ewangelia, jest odpowiedzialny za jej zwiastowanie; jeśli zaniedba on swego posłannictwa, będzie ukarany za niewierność: „Jeśli bowiem głoszę ewangelię, nie mam się czym chlubić, bo nałożono na mnie ten obowiązek, a biada mi, gdybym ewangelii nie głosił” (1Kor 9,16). „Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem domu Izraela. Usłysz więc słowo z moich ust i upominaj go ode mnie. Gdy powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, a nie upomnisz go ani nie ostrzeżesz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi, aby uratować jego życie, to ten bezbożny umrze w swojej nieprawości, ale jego krwi zażądam z twojej ręki. Lecz jeśli ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od swej bezbożności i od swej bezbożnej drogi, to on umrze w swojej nieprawości, ale ty wybawisz swoją duszę” (Ez 3,17‐19; 33,7‐9). Pismo Święte poucza nas jednocześnie o Bożej suwerenności i ludzkiej odpowiedzialności, czasami nawet w tym samym fragmencie. „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak zostało postanowione, ale biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany” (Łk 22,22). „Wydanego zgodnie z powziętym postanowieniem Boga oraz tym, co przedtem wiedział, wzięliście i rękami bezbożników ukrzyżowaliście i zabiliście” (Dz 2,23). Zatem obie te prawdy są nam zagwarantowane przez ten sam Boży autorytet, dlatego obie są prawdziwe. I dlatego obie muszą być razem zachowane, a nie przeciwstawiane sobie nawzajem. Człowiek jest moralnie odpowiedzialną istotą, chociaż jest on również kontrolowany przez Boga; człowiek jest kontrolowany przez Boga, chociaż jest on również moralnie odpowiedzialną istotą. Boża suwerenność jest rzeczywista i ludzka odpowiedzialność także jest rzeczywista. Taka jest objawiona antynomia opisana za pomocą wyrażeń, z którymi musimy mieć do czynienia, myśląc o zwiastowaniu ewangelii.

Oczywiście dla naszych ograniczonych umysłów ta sprawa jest niewytłumaczalna. Brzmi jak przeciwieństwo i naszą pierwszą reakcją jest oskarżenie jej o absurdalność. Apostoł Paweł zwraca uwagę na tę skargę w Liście do Rzymian: „Ale mi powiesz: Dlaczego więc jeszcze oskarża? Któż bowiem sprzeciwił się jego woli?” (Rz 9,19). Jeżeli Bóg jako nasz Pan zarządza wszystkimi naszymi działaniami, to jak może być dla niego rzeczą rozsądną lub słuszną występować również jako Sędzia i potępiać nasze wady? Zwróć uwagę, jakiej odpowiedzi udziela Apostoł Paweł. Nie próbuje dowieść prawidłowości Bożego działania, zamiast tego napomina, w jakim duchu stawiane jest to pytanie. „Człowieku! Kimże ty jesteś, że prowadzisz spór z Bogiem? Czy naczynie gliniane może powiedzieć do tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś?” (Rz 9,20). Tym, czego ma się nauczyć człowiek, który wyraża swój sprzeciw, jest to, że on, stworzenie i grzesznik, nie ma żadnego prawa, aby doszukiwać się niedociągnięć w objawionych Bożych drogach. Stworzenia nie mają upoważnienia, by sporządzać wykaz zażaleń dotyczących swego Stwórcy. Tak jak mówi Apostoł Paweł: Boża suwerenność jest całkowicie sprawiedliwa, gdyż Jego prawo do rozporządzenia swymi stworzeniami jest absolutne (Rz 9,20‐21). Wcześniej w tym samym liście pokazał on, że Boży sąd nad grzesznikami jest również całkowicie sprawiedliwy, ponieważ nasze grzechy w pełni zasługują na Jego wyrok. „Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości. Ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki” (Rz 1,18‐20). „Oni to, poznawszy wyrok Boga, że ci, którzy robią takie rzeczy, są godni śmierci, nie tylko sami je robią, ale też pochwalają tych, którzy tak postępują” (Rz 1,32; przeczytaj również: Rz 2,1‐16). Powiedziałby nam, że nasza rola polega na uznaniu tych faktów i na uwielbieniu Bożej prawości, zarówno jako Króla, jak i jako Sędziego, a nie na spekulowaniu, w jaki sposób Jego sprawiedliwa suwerenność może być pogodzona z Jego sprawiedliwym sądem, i z całą pewnością nie na kwestionowaniu sprawiedliwości którejkolwiek z nich z tego powodu, że stwierdziliśmy, iż problem ich wzajemnej relacji jest dla nas za trudny! Nasze spekulacje nie są miarodajne w odniesieniu do naszego Boga. Stwórca powiedział nam, że jest zarówno suwerennym Panem, jak i sprawiedliwym Sędzią, i to powinno być dla nas wystarczające. Dlaczego wahamy się przyjąć Jego słowa na ten temat? Czy nie możemy zaufać temu, co mówi?

Nie powinniśmy być w żadnym wypadku zaskoczeni, gdy znajdujemy tego rodzaju tajemnice w Bożym Słowie. Stwórca jest bowiem niepojęty dla swych stworzeń. Bóg, którego moglibyśmy zrozumieć w sposób wyczerpujący i którego objawienie nie konfrontowałoby nas z jakimikolwiek tajemnicami, byłby Bogiem na obraz człowieka i przez to Bogiem zmyślonym, niemającym nic wspólnego z Bogiem Biblii. To, co Bóg Biblii ma do powiedzenia, brzmi: „Moje myśli bowiem nie są waszymi myślami ani wasze drogi nie są moimi drogami, mówi PAN; ale jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi przewyższają wasze drogi, a moje myśli – wasze myśli” (Iz 55,8‐9). Antynomia, z którą obecnie mamy do czynienia, jest tylko jedną z wielu zawartych w Biblii. Możemy być pewni, że w umyśle i planie Boga wszystkie one są ze sobą zgodne, i możemy mieć nadzieję, że w niebie również my je zrozumiemy. Tymczasem nasza mądrość ma polegać na tym, aby w każdym przypadku kłaść równy nacisk na obie, pozornie będące we wzajemnym konflikcie, prawdy i zachowywać je razem we wzajemnej relacji, jak to się dzieje w Biblii, a także na uznaniu, że istnieje w tej sprawie tajemnica, której rozwiązania nie możemy oczekiwać na tym świecie. 
Źródło przedruku: EWANGELIA W CENTRUM / Redakcja EWC - 29 lipca, 2025
https://www.ewangeliawcentrum.pl/boza-suwerennosc-i-ludzka-odpowiedzialnosc/



Dwa sposoby, by pamiętać Jezusa

Radość na każdy dzień

»Miej w pamięci Jezusa Chrystusa, który został wskrzeszony z martwych, jest z rodu Dawidowego, według mojej ewangelii.« 2 Tymoteusza 2,8
Paweł wspomniał dwa konkretne sposoby, by pamiętać Jezusa: Pamiętaj Go jako powstałego z martwych. I pamiętaj Go jako potomka Dawida. Dlaczego akurat te dwa fakty o Jezusie?
Ponieważ, jeśli jest powstały z martwych, jest żywym i triumfującym nad śmiercią – uwzględniając naszą śmierć! „A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was” (Rzymian 8,11).
Co oznacza, że nieważne, jak poważne stanie się cierpienie, najgorszym co może ci uczynić na tej ziemi, jest to, że może cię zabić. Ale Jezus zabrał żądło tego wroga. On żyje. I ty będziesz żył. „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą” (Ewangelia Mateusza 10,28).
Ale więcej niż to. Zmartwychwstanie Jezusa nie było przypadkowym zmartwychwstaniem. Było to zmartwychwstaniem syna Dawida. „Miej w pamięci Jezusa Chrystusa, który został wskrzeszony z martwych, jest z rodu Dawidowego”. Dlaczego Paweł to mówi?

Ponieważ każdy Żyd wiedział, co to znaczy. To oznaczało, że Jezus jest Mesjaszem (Ewangelia Jana 7,42). I oznaczało to, że to zmartwychwstanie było zmartwychwstaniem wiecznego Króla. Posłuchaj słów anioła, które wypowiedział Marii, matki Jezusa: 
»Oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca« Ewangelia Łukasza 1,31-33

=> Więc pamiętaj Jezusa, któremu służysz, i dla którego cierpisz. Nie jest jedynie żywym z martwych, lecz jest żywym jako Król, który będzie panował na zawsze – Jego królestwu nie będzie końca. Nieważne, co ci uczynią, nie musisz się bać. Będziesz żył ponownie. I będziesz z Nim panował. 
Źródło przedruku: EWANGELIA W CENTRUM / John Piper | Solid Joys (6 kwietnia, 2023)
„Radość na każdy dzień” (Solid Joys) to codzienne rozważania napisane przez pastora Johna Pipera. Te krótkie i treściwe rozważania każdego dnia będą wskazywać Ci na radość, którą znajdziesz w Jezusie. 
https://www.ewangeliawcentrum.pl/dwa-sposoby-by-pamietac-jezusa/


 
Polecane z biblioteczki blogów: 
»Nauczanie o krzyżu Chrystusa … (3
BLOG - „oczekując Chrystusa”
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/05/nauczanie-o-krzyzu-chrystusa-3.html

»Do społeczności biblijnych ... (14
BLOG - „oczekując Chrystusa” / »Czy zbawieni mogą pójść na potępienie?«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/05/do-spoecznosci-biblijnych-14.html

=> »Nauczanie o krzyżu Chrystusa … (4
nowy BLOG (ewangelizacyjny) - „Ewangeliczne Zagłębie
https://ewangeliczne-zaglebie.blogspot.com/2025/09/nauczanie-o-krzyzu-chrystusa-4.html

=> Polecamy - Magazyny Biblii (UBG) w Polsce …
Misja „Idźcie” / m.in. Magazyn Biblii UBG w Dąbrowie Górniczej - „Biblia dla Zagłębia
► BEZPŁATNA Biblia i literatura chrześcijańska
nowy BLOG (ewangelizacyjny) - „Ewangeliczne Zagłębie”
https://ewangeliczne-zaglebie.blogspot.com/2025/02/z-miosci-do-sowa-bozego-biblia-ubg.html
UWAGA !
Oto nowy BLOG, który przejmie rolę tego obecnego …
(od 2026 roku) 
Ewangeliczne Zagłębie

 

czwartek, 29 maja 2025

Nauczanie o krzyżu Chrystusa … (3)


 
[ ! ]=> Kolejny odcinek w obronie nauki o krzyżu Chrystusa w życiu dzieci Bożych, wg biblijnie konserwatywnych nauczycieli Słowa Bożego …


Innym problemem doświadczanym przez takich ludzi jest fakt, że nie uświadomili sobie w pełni dzieła naszego Pana na krzyżu. Wierzą co prawda w Jego ofiarę, zastępczą śmierć, lecz nie wyciągają z tego dla siebie żadnych wniosków, nie uchwycili się tej prawdy całkowicie. Wiedzą wystarczająco dużo, aby być zbawionymi, lecz znajdują się w stanie depresji, ponieważ do końca nie rozumieją, co to oznacza. Nie pamiętają słów anioła, który oznajmił, iż Jezus „zbawi lud swój od grzechów jego” (Mat. 1:21). Czy anioł stwierdził, że Jezus zbawi lud od wszelkich grzechów, za wyjątkiem tego właśnie grzechu, jakiego ty się dopuściłeś? Nie! „On zbawi swój lud od wszystkich grzechów”. Posłuchaj także Piotra: „On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; Jego sińce uleczyły nas” (1 Ptr. 2:24). Nie mam żadnych warunków ani ograniczeń. Zauważ jakie słowa wypowiada Paweł: „On Tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił” (2 Kor. 5:21). Zostały na Niego złożone wszystkie grzechy, Bóg żadnego nie pominął. Wszelki grzech Jego ludu, znalazł się na krzyżu. Sam Pan powiedział: „Wykonało się”, dzieło zostało doprowadzone do końca. Tak więc rozprawił się On nie tylko ze wszystkimi przeszłymi grzechami, lecz także z wszelkimi grzechami, które mogłyby zostać kiedykolwiek popełnione. Jest jedna ofiara, złożona raz na zawsze. Jezus już nigdy nie powróci na krzyż. Wszystko zostało dokończone. Przypominamy sobie nawzajem o tym dokonanym dziele, gdy podczas Wieczerzy Pańskiej łamiemy chleb i pijemy wino. Wszystkie grzechy tych, którzy wierzą w Niego, zostały usunięte, Bóg wymazał je. Tak więc gdy do Niego przyjdziesz, to „krew Jezusa Chrystusa, Jego Syna” oczyści cię.
Następnym krokiem będzie zrozumienie prawdy o usprawiedliwieniu. Usprawiedliwienie oznacza nie tylko to, że nasze grzechy są przebaczone, ale również to, że zostaliśmy uznani za sprawiedliwych przez samego Boga i sprawiedliwość ta nie przemija. On przyodziewa nas w sprawiedliwość Jezusa Chrystusa. Bóg mówi: „Kiedy patrzę na ciebie, widzę nie grzesznika, lecz moje własne sprawiedliwe dziecko; Widzę cię w Chrystusie, okrytego Jego świętością i sprawiedliwością”. Kiedy Bóg wypowiada takie słowa, czyni to raz na zawsze. Jesteś ukryty w Chrystusie wraz ze swoją osobowością, oraz całym swym życiem. Zostajesz obdarzony sprawiedliwością Chrystusa przed Bogiem. Powtarzam zatem, mając za sobą cały majestat i autorytet Słowa Bożego, że Bóg nie widzi już więcej twoich grzechów. Uchwyć się tej prawdy.
[…]
„Z Chrystusem zostaliśmy ukrzyżowani – mówi Paweł. – Wszystko to, co wydarzyło się się w Nim, wydarzyło się także ze mną. Ja i On to jedno. Umarliśmy z Chrystusem, razem z Nim zostaliśmy pogrzebani, zmartwychwstaliśmy z Chrystusem i zasiadamy w chwale z Chrystusem i w Nim.” (Rzym. 5 i 6 / rozdziały). Gdzie indziej czytamy: „Umarliście, a wasze życie jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu.” (Kol. 3:3). Stary człowiek został ukrzyżowany wraz ze wszystkim, co do niego należało. Jego grzechy zostały usunięte. „Uważajcie się za martwych dla grzechu, lecz za żywych dla Boga przez Jezusa Chrystusa naszego Pana.” (Rzym. 6:11).
[…]
Musimy jednak pójść jeszcze dalej. Istnieje pewna szczególna forma duchowej depresji, która powstaje, gdy człowiek nieustannie w chorobliwy, grzeszny sposób zajęty jest samym sobą. Musimy być wobec siebie bardziej surowi. Prawdziwym problemem jest nasze „ja”. Ludzie nieustannie oskarżają samych siebie, zamiast pozostawić sąd Bogu. Sprawiają wrażenie niezwykle pokornych i pełnych skruchy, lecz jest to fałszywa skromność, egoizm i wpatrzenie w siebie. Posłuchajcie Pawła: „Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie, czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę. Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi, jest Pan.” (1 Kor. 4:3-4). Jako chrześcijanie musimy pozostawić wszelki sąd Bogu. To On jest sędzią i nie masz prawa marnować swego własnego czasu i energii, potępiając samego siebie. Zapomnij o sobie, pozostaw sąd Jemu, a sam zajmij się pracą. Stan taki ponadto skłania człowieka do myślenia w kategoriach jego własnych możliwości. Taki ktoś przystępuje do nas z pokora na twarzy i mówi: „Jeśli tylko nawróciłbym się wcześniej, o ileż więcej pracy mógłbym wykonać”. W pewnym sensie ma zupełna rację, lecz z drugiej strony całkowicie się myli. Na podstawie przypowieści naszego Pana o pracownikach w winnicy można obalić ten argument.
Częściowo problemem takich ludzi jest fakt, że nigdy nie nauczyli się sztuki zapierania się samego siebie, dźwigania krzyża i naśladowania Jezusa, powierzania swojej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości w Jego ręce. Dlaczego więc są oni tak chorobliwie zajęci samymi sobą? Dlatego, że w niedostatecznym stopniu są zajęci Nim. Prawdziwy ich kłopot to brak poznania Pana i Jego dróg. Jeśli tylko spędzalibyśmy więcej czasu, patrząc na Niego, wkrótce zapomnielibyśmy o sobie. Wszedłeś do Królestwa życia wiecznego, przestań więc patrzeć na siebie samego i ciesz się Nim.
[…]
Na tym polega poselstwo, które działa dwojako. Po pierwsze, uświadamia chrześcijanom, że stoją przed pełnym chwały, wspaniałym zadaniem: aby zaprzeć się siebie, wziąć krzyż i naśladować Pana Jezusa Chrystusa. Wiem już, że muszę żyć w tym świecie tak, jak On. Uchwyciłem się prawdy, która mówi, że jestem narodzony na nowo, a teraz Bóg kształtuje mnie na obraz swego drogiego Syna. Gdy pojawia się pytanie: „Kimże jestem, abym mógł żyć tak jak On? Jakże mogę mieć nadzieję, że kiedykolwiek tego dokonam?” – przypominam sobie o mocy Ducha Świętego, który mieszka we mnie. „Musicie pamiętać, że nie żyjecie dla siebie samych – mówi Paweł – wiecie, że otrzymaliście przebaczenie i dziękujcie Bogu, że wasze grzechy zostały wymazane, a wy obmyci. Nie popełniaj błędu mniemając, że to już wszystko, co Bóg dla ciebie uczynił i że teraz jesteś pozostawiony samemu sobie, aby uporać się z zadaniem prowadzenia chrześcijańskiego życia. Jeśli tak myślisz, nic dziwnego, że jesteś opanowany przez ducha lęku i niewoli. Bóg nigdy by cię nie pozostawił. Ty zaś zmieniłeś stary zakon na nowy, który jest bez porównania trudniejszy. Ale nie takie jest twoje faktyczne położenie. Wiedz, że Duch Święty mieszka w tobie”.
[…]
Chciałbym na koniec zacytować List do Galacjan 6:17: „Odtąd niech mi nikt przykrości nie sprawia; albowiem ja stygmaty Jezusowe noszę na ciele moim”. Paweł powiada: przestańcie mówić mi o obrzezaniu lub przestrzeganiu siódmego dnia, albo o czymś w tym rodzaju. Nie chcę nowych nauk. Niech mi Bóg przebaczy, gdybym pragnął własnej chwały. Nie będę się chlubił niczym i nikim oprócz Pana Jezusa Chrystusa. On mi całkowicie wystarczy, ponieważ w Nim „świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”.
Odrzucę więc wszystko, co zajmuje zamiast Niego pierwsze miejsce – wszystko, co ktokolwiek będzie chciał do Niego dodać. Znając apostolskie poselstwo o Jezusie Chrystusie w całej jego otwartości, prostocie i chwale, niech Bóg broni, aby ktokolwiek z nas coś do tego dodał. Radujmy się w Nim i tylko w Nim – w całej Jego pełni.
[…]
Pamiętajmy przede wszystkim o Mistrzu, dla którego pracujemy. Pamiętaj, jakie życie prowadził i jaki był cierpliwy. „Wy nie opieraliście się jeszcze aż do krwi” (Hebr. 12:4). On tak. Jakże monotonne było Jego życie. Większą jego część spędził ze zwykłymi, prostymi ludźmi, którzy Go nie rozumieli. Lecz On postępował ciągle naprzód i nie narzekał. Jakże mógł tego dokonać? „Dla radości, która została wystawiona przed Nim, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę”. Pan oczekiwał wielkiego dnia, który miał nadejść, widział żniwo, które miał żąć i dzięki temu był w stanie pokonać wszelkie problemy w pełen chwały sposób. Mamy przywilej być takimi jak On. „Jeśli ktoś chce być moim uczniem, niech się zaprze samego siebie, weźmie swój krzyż i naśladuje Mnie”. Możemy nawet dostąpić zaszczytu, aby cierpieć dla Jego imienia.
Paweł w Liście do Kolosan 1:24 mówi o nadzwyczajnej rzeczy – powiada, że ma przywilej dopełnić na ciele swoim niedostatku udręk Chrystusowych. A może ty i ja jako chrześcijanie mamy ten sam przywilej, nie wiedząc o tym?
[…]
Przyznaję, że proces ten nie odbywa się bezboleśnie, lecz posłuchajcie tej obietnicy: „Później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości”. Nie przejmuj się bólem, jego żywot jest krótki. Wprawiaj w ruch zwiotczałe mięśnie, a odkryjesz, że wkrótce odzyskają swoją sprężystość. Ćwiczcie nieustannie, ponieważ niebawem przyniesie to owoc sprawiedliwości. Im bardziej intensywnie uczestniczymy w szkolnych ćwiczeniach, tym lepiej przygotowani będziemy nie tylko na pewne momenty, lecz na całą wieczność. Ćwiczenia fizyczne przynoszą mniej lub bardziej trwały efekt, dyscyplina rodzicielska może pomóc nam w naszym ziemskim życiu, lecz Bóg przygotowuje nas do wiecznego szczęścia i chwały.
Pamiętajcie także o Tym, do którego idziemy. „Bez świętości nikt nie ujrzy Pana”. Jeśli chcemy ujrzeć Boga, musimy pilnie przykładać się do ćwiczeń podczas naszego pobytu w szkole. Jeśli lekceważymy tę kurację, oznacza to, że nie uświadamiamy sobie, kim jesteśmy, lub też w ogóle nie jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeśli naprawdę pragniemy dojść do Boga i do nieba, musimy czynić dokładnie to, co On nam mówi, abyśmy mogli dzielić Jego świętość i uczestniczyć w niej.
Wreszcie, dla możliwie największej zachęty, spójrz na Tego, który podda się takiemu ćwiczeniu i który wziął na siebie nasze karanie, choć wcale nie musiał. „Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę”. Wiedział, co to oznacza, lecz zniósł to wszystko dla radości, która miała po tym nastąpić. Tak więc kiedy poddawany jesteś dyscyplinie, która wydaje się rzeczą zbyt ciężką i bolesną, oprócz tego wszystkiego, o czym już powiedziałem, patrz na Niego. Kiedy będziesz tak czynił, odkryjesz, że to, co teraz sprawia ci cierpienie, wkrótce przyniesie cudowne żniwo sprawiedliwości, pokory i radości Bożej, być może jeszcze w tym życiu, a już na pewno w wiecznej chwale. Nic nie jest większą pociechą niż świadomość, że jestem w Bożych rękach, że On miłuje mnie i zdecydowany jest doprowadzić mnie do świętości i nieba. Jeśli nie będę słuchał Jego Słowa i nie będę go wypełniał, Pan rozprawi się ze mną w inny sposób. To przerażające, ale jednocześnie chwalebne. „Nic nie odzieli nas od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu”. Ćwicz pilnie, mój przyjacielu, a więc śpiesz do szkoły i czyń, cokolwiek powie ci Nauczyciel. Badaj swoje serce, wykonaj zadane ćwiczenia bez względu na koszt i ból, a z pewnością wejdziesz do radości Pana.
[…]
„Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Filip. 4:13)*
*w tłumaczeniu: „Biblia Warszawska” / BW (1975)

Mamy przed sobą jedno z tych oszałamiających stwierdzeń – przykład zdumiewającego wyznania, jakie składa Paweł we wstępach do swoich listów, lub – jak to widzimy tutaj – w zakończeniu. W poprzednim rozdziale widzieliśmy, że Paweł kończąc naukę zawartą w wierszu 9, składa osobiste podziękowanie zborowi w Filippi za dar, który mu przysłali tamtejsi wierzący oraz pragnie pokazać im, że zaspokojeniem wszystkich jego potrzeb jest Chrystus. Tak więc niezależnie od tego, czy ludzie pamiętają o nim, czy też nie, zawsze „ma pełnię w Panu”. Taki jest kontekst wiersza 13.
Powiedziałem wcześniej, że fragment ten oszałamia, ponieważ bije zeń pokora i poczucie zwycięstwa. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, jakby Paweł się chlubił, lecz kiedy patrzymy na ten tekst raz jeszcze, dostrzegamy, że wyznanie to jest jedną z najbardziej chwalebnych ofiar, jakie Paweł kiedykolwiek złożył swemu Mistrzowi. Widzimy w nim wezwanie, abyśmy radowali się i chlubili, a jednocześnie napomnienie, byśmy byli pokorni i uniżeni. Nie ma w tym sprzeczności, ponieważ chrześcijanin nie chlubi się sobą samym, lecz Panem. Paweł zachowuje tutaj należytą ostrożność. Weźmy na przykład stwierdzenie: „Niech Bóg broni, abym miał się chlubić czymś oprócz krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa” albo: „Ten kto się chlubi, w Panu niech się chlubi”. Jest to prawdziwa zachęta do chluby, lecz jedynie w Nim.
Tłumaczenie, które najwierniej oddaje myśl Pawła, brzmi: „Jestem mocny we wszystkim w Tym (w Chrystusie), który nieustannie napełnia mnie mocą”. Widzimy teraz jasno, o czym mówił Paweł w poprzednim wierszu. Sekret zwycięstwa – powiada apostoł – polega na tym, że jestem mocny wobec wszystkiego w Tym, który ustawicznie dodaje mi sił. Na tym opiera się Paweł, bowiem tylko Chrystus jest ostatecznym kontekstem Pawłowego sposobu życia i jego poglądu na świat. Chrystus wystarczy, a doświadczeniem chrześcijanina jest życie w mocy. To nie tylko filozofia, pogląd czy nauczanie, które próbujemy zrozumieć i wcielić w życie. Oprócz tego wszystkiego jest coś o wiele większego. Według Nowego Testamentu istotą chrześcijańskiego doświadczenia jest moc, która wnika do naszego wnętrza i poprzez nas działa. Mocą tą jest działanie Boga. „Mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa” (Filip. 1:6). „Jesteście ludźmi, w których Bóg rozpoczął dzieło – mówi Paweł – Bóg zamieszkał w was i Jego celem jest dokończenie tego dzieła”. Tacy właśnie są chrześcijanie; to nie tylko ludzie, przyjęli pewną teorię i próbują wprowadzić ją w czyn. To Wszechmogący Bóg działa w nich i poprzez nich.


Źródło powyższych cytatów-fragmentów: „Duchowa depresja. Jej przyczyny i leczenie” Martyn Lloyd-Jones; przekład: Małgorzata Klecka, Ryszard Słapik; Wydawnictwo AREOPAG; wydanie pierwsze; Katowice, 1994; s.: 59-61; 67-68; 125-126; 141; 151; 194-195;215-216.
Martyn Lloyd-Jones (1899-1981) – walijski teolog protestancki, kaznodzieja i lekarz; jeden z najwybitniejszych mówców chrześcijańskich i autor licznych książek na temat biblijnej wiary. Jego książki pisane z perspektywy wieloletniego doświadczenia duszpasterskiego i kaznodziejskiego zyskały ogromną popularność nie tylko w środowiskach chrześcijańskich, a niektóre pozycje, takie jak na przykład: „Duchowa depresja”, weszły na stałe do kanonu światowej klasyki chrześcijańskiej literatury.
»Występował przeciwko chrześcijaństwu liberalnemu, rozpowszechnionemu - w jego opinii - w wielu wyznaniach chrześcijańskich, co uważał za błąd. Zachęcał ewangelikalnych chrześcijan (zwłaszcza spośród wyznawców anglikanizmu) do porzucenia liberalnego chrześcijaństwa, poprzez wystąpienie ze swoich denominacji i do łączenia się w Kościoły ewangelikalne. Uważał, że prawdziwa wspólnota chrześcijańska jest możliwa jedynie wśród tych, którzy dzielą wspólne przekonania dotyczące natury wiary.«
https://pl.wikipedia.org/wiki/Martyn_Lloyd-Jones


Z biblioteczki bloga:
»Nauczanie o krzyżu Chrystusa … (1)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2024/07/nauczanie-o-krzyzu-chrystusa-1.html

»Nauczanie o krzyżu Chrystusa … (2)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2024/08/nauczanie-o-krzyzu-chrystusa-2.html

»Z cyklu: Pytania do ciebie … (3)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/04/z-cyklu-pytania-do-ciebie-3.html

»Do społeczności biblijnych ... (14)
Czy zbawieni mogą pójść na potępienie?«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/05/do-spoecznosci-biblijnych-14.html

»Propaganda tego świata … (16)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/05/propaganda-tego-swiata-16.html


wtorek, 6 maja 2025

Propaganda tego świata … (16)


Po ich owocach poznacie ich ...

Słowo Boże / Pan Jezus Chrystus - Bóg i Zbawiciel przestrzega nas:
Ewangelia wg Mateusza 7,14-29 (UBG)
14 Ciasna bowiem jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.
15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami.
16 Po ich owocach poznacie ich. Czy zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?
17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce.
18 Nie może dobre drzewo wydawać złych owoców ani złe drzewo wydawać dobrych owoców.
19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień.
20 Tak więc po ich owocach poznacie ich.
21 Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę Mojego Ojca, który jest w Niebie.
22 Wielu powie Mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu i w Twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w Twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów?
23 A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode Mnie wy, którzy czynicie nieprawość.
24 Każdego więc, kto słucha tych Moich słów i wypełnia je, przyrównam do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale.
25 I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, ale się nie zawalił, bo był założony na skale.
26 A każdy, kto słucha tych Moich słów, a nie wypełnia ich, będzie przyrównany do człowieka głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
27 I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, i zawalił się, a jego upadek był wielki.
28 A gdy Jezus dokończył tych słów, ludzie zdumiewali się Jego nauką.
29 Uczył ich bowiem jak Ten, który ma moc, a nie jak uczeni w Piśmie. 


A oto świat …

PRZYKŁAD nr 1
»Papież Franciszek powiedział, że homoseksualizm nie jest przestępstwem — oto, co jeszcze powiedział na temat kwestii LGBTQ
/ 
Pope Francis Said Homosexuality Isn’t A Crime—Here’s What Else He’s Said About LGBTQ Issues 


 Najważniejsze fakty / Key Facts …
Papież Franciszek ponownie trafił na pierwsze strony gazet za swoje komentarze na temat kwestii LGBTQ w zeszłym tygodniu, określając homoseksualizm jako „niesprawiedliwy” (choć powtórzył stanowisko Kościoła, że jest to grzech).
Po objęciu urzędu papieskiego w 2013 r. Franciszek często wzywał katolików do przyjmowania w kościele osób LGBTQ i popierał związki partnerskie dla par tej samej płci — choć nie małżeństwa — co było znacznie łagodniejszym podejściem niż w przypadku poprzednich przywódców Kościoła, którzy często określali homoseksualizm jako grzech.
Mimo to Franciszek pozostał w zgodzie z poprzednimi przywódcami Kościoła i jego nauką, że akty homoseksualne są grzechem, który Kościół uważa za „wewnętrznie nieuporządkowany”, zgodnie z katechizmem.
Franciszek wielokrotnie potwierdzał, że Bóg i Jezus nadal kochają katolików będących gejami – powiedział, że Jezus nie wyrzuciłby z nieba nikogo, kto jest gejem, a także, jak donoszą źródła, powiedział gejowi, który przeżył molestowanie seksualne ze strony duchownych, a także rodzicom dzieci LGBTQ, że Bóg kocha ich takimi, jacy są.
W sierpniu 2018 r. Franciszek powiedział, że osoby homoseksualne istniały zawsze w historii ludzkości i rodzice dzieci homoseksualnych nie powinni ich wyrzucać z domu ani potępiać.
We wrześniu 2021 r. Franciszek publicznie poparł związki partnerskie dla par homoseksualnych, nazywając je „dobrymi i pomocnymi dla wielu ludzi”, ale podtrzymał stanowisko Kościoła, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety.
Podczas swojego pontyfikatu Franciszek spotkał się z czterema grupami osób transseksualnych, które znalazły schronienie w kościele w Rzymie i powiedział, że księża powinni towarzyszyć osobom transseksualnym w życiu duchowym.«
Źródło powyższego cytatu (przetłumaczone z ang.): Forbes (31 stycznia 2023) 
https://www.forbes.com/sites/conormurray/2023/01/31/pope-francis-said-homosexuality-isnt-a-crime-heres-what-else-hes-said-about-lgbtq-issues/


»Satanistyczny Bergoglio zaakceptował błogosławieństwa dla sodomitów i kapłaństwo kobiet.«
https://www.prisonplanet.pl/kultura/satanistyczny_bergoglio,p304714574


»Arcybiskup Viganò: Bergoglio odpowie przed Bogiem za uzurpację tronu Piotra.«
https://www.prisonplanet.pl/kultura/arcybiskup_vigan,p2045666242


»Z cyklu: Przejrzyj na oczy i myśl !
Gniazdo szerszeni …
… czyli w Watykanie nie było i nie ma Boga ! cz.3.«
Pamiętnik Heretyka (30.04.2022)
https://pamietnikheretyka.blogspot.com/2022/04/z-cyklu-przejrzyj-na-oczy-i-mysl.html


»Globalna religia: Franciszek stwierdza, że wszystkie główne religie łączą się z tym samym bogiem.«
https://www.prisonplanet.pl/kultura/globalna_religia,p1374019753


»Papież Franciszek twierdzi, że szczepienie się przeciw Covid-19 jest „moralnym obowiązkiem”.«
https://www.prisonplanet.pl/kultura/papiez_franciszek,p1980266756


»Globalistyczny papież wzywa do globalnego zarządzania, by zwalczać zmiany klimatu.«
https://www.prisonplanet.pl/polityka/globalistyczny_papiez,p1180282879




PRZYKŁAD nr 2
»Szefowa Biura Wiary w Białym Domu wzbudza kontrowersje
Prezydent Donald Trump podpisał 7 lutego dekret ustanawiający Biuro Wiary w Białym Domu i wybrał pastorkę Paulę White-Cain, swojego sojusznika i duchowego doradcę, aby je poprowadziła. 58-letnia White-Cain jest kaznodziejką chrześcijańskiej Niezależnej Sieci Charyzmatycznej (Independent Network Charismatic — INC) z Florydy. Popiera ona interpretacje biblijne w duchu "teologii sukcesu", które zdaniem niektórych ewangelicznych chrześcijan "idą za daleko" i "są na granicy herezji".«
Źródło cytatu: Onet (11.02.2025) za KAI
https://www.onet.pl/informacje/kai/szefowa-biura-wiary-w-bialym-domu-wzbudza-kontrowersje/3pkjnhf,30bc1058


»Szefowa nowego Biura Wiary w Białym Domu wzbudza kontrowersje«
Źródło: eKAI (11.02.2025)
https://www.ekai.pl/szefowa-nowego-biura-wiary-w-bialym-domu-wzbudza-kontrowersje/


»Prezydent Donald Trump ogłosił nominacje do Biura Wiary Białego Domu.
Pastor Paula White-Cain powróci do Białego Domu jako Specjalny Pracownik Rządowy i Starszy Doradca nowo utworzonego Biura Wiary Białego Domu. W ciągu ostatnich 40 lat White-Cain rozszerzyła swoje wpływy na całym świecie w prawie 200 krajach, pełniąc posługę, walcząc o wolność religijną i prawa humanitarne oraz orędując za pozbawionymi głosu. Jest założycielką i prezesem Paula White Ministries i National Faith Advisory Board. Jest prezesem City Destiny oraz nadzorcą i pastorem nauczającym w StoryLife Church na Florydzie. Paula wcześniej pełniła funkcję doradcy prezydenta Trumpa w White House Faith and Opportunity Initiative. Pełniła również funkcję przewodniczącej Evangelical Advisory Board (2016). Paula jest cenioną autorką bestsellerów New York Times, nauczycielką, ukochaną żoną, matką, babcią, mentorką, popularną osobowością telewizyjną i duchowym kaznodzieją Słowa Bożego. Jest żoną legendarnego piosenkarza i autora tekstów Jonathana Caina, członka kultowego zespołu Journey, należącego do Rock & Roll Hall of Fame.«
Źródło powyższego cytatu (przetłumaczone z ang.): The White House (07.02.2025)
https://www.whitehouse.gov/presidential-actions/2025/02/president-trump-announces-appointments-to-the-white-house-faith-office/


»Liderka Biura Wiary Trumpa mówi, że „poddaje się” mężowi „według rozkazu Boga”
„Bóg ma rozkaz”, mówi Paula White-Cain, który najwyraźniej nie obejmuje kobiet przejmujących przywództwo
(…)
White-Cain, która była dwukrotnie rozwiedziona, zaczynała jako teleewangelistka. Była również duchowym doradcą Trumpa i pomagała kierować jego ewangeliczną radą doradczą podczas jego pierwszej prezydentury.
7 lutego Trump na mocy dekretu wykonawczego powołał Biuro Wiary, którym obecnie kieruje White-Cain. W tym samym miesiącu powołał Zespół ds. Wykorzenienia Uprzedzeń Antychrześcijańskich, na którego czele stoi prokurator generalny Pam Bondi.
(…)
Tymczasem White-Cain twierdziła w zeszłym roku, że Trump poprosił ją o opinię Boga na temat swojej decyzji o kandydowaniu na prezydenta, przypominając, że Trump powiedział jej, że chce kandydować na prezydenta w 2011 roku, ponieważ „nie podoba mu się kierunek, w którym zmierza ten kraj”.
„Powiedziałam mu, co myślę” – powiedziała. „A potem odwrócił się i powiedział: „Cóż, co mówi Bóg?”
White-Cain powiedziała, że modliła się z dziesiątkami swoich przyjaciół, zanim odpowiedziała Trumpowi: „Powiedziałam: »Panie… pewnego dnia zostaniesz prezydentem«”.
Następnie ostrzegła Trumpa przed objęciem urzędu prezydenta: „Nienawidzę ceny, którą będziesz musiał zapłacić”, wspominała, jak mu to powiedziała.«
Źródło powyższego cytatu (przetłumaczone z ang.): Independent (24.04.2025)
https://www.independent.co.uk/news/world/americas/us-politics/trump-paula-white-cain-faith-office-husband-b2738449.html


»Chrześcijański sprzeciw wobec zatrudniania przez Trumpa telekonomistki Pauli White
Prezydent Donald Trump wywołał kontrowersje w społeczności chrześcijańskiej USA, mianując teleewangelistkę Paulę White do kierowania nowo utworzonym Biurem Wiary Białego Domu.
Podczas gdy administracja chwaliła „pastorkę” White-Caina jako orędownika wolności religijnej i praw humanitarnych, wielu chrześcijańskich zwolenników prezydenta, w tym konserwatywnych ewangelików, ostro skrytykowało tę nominację.
Gazeta Washington Examiner donosi: „Dziesiątki pastorów, księży i chrześcijan wszystkich wyznań ostro zareagowało na wybór Trumpa w sprawie X po jego ogłoszeniu”.
Znani przywódcy chrześcijańscy nie wyrazili publicznie poparcia dla jej nominacji.
Paula White jest duchowym doradcą prezydenta od 2002 r., kiedy zwrócił się do niej po obejrzeniu jednego z jej kazań w telewizji.

Spotkał się z podobną krytyką, kiedy wybrał pastora megakościoła z Florydy do udziału w swojej kampanii w 2016 r. i pierwszej administracji.
Pełniła funkcję doradcy w White House Faith and Opportunity Initiative i przewodniczyła Evangelical Advisory Board.
Od dawna jest jednak kojarzona także z „Ewangelią Dobrobytu”, teologicznym poglądem łączącym wsparcie finansowe z nagrodami duchowymi.
Krytycy twierdzą, że jej nauki wykorzystują bezbronnych wiernych, obiecując im dobra materialne w zamian za darowizny, często sugerując konkretne kwoty przekraczające tysiąc dolarów.
Krytycy Pauli White twierdzą, że jej teologia jest sprzeczna z biblijnym chrześcijaństwem. Przedsiębiorca i trener przywództwa z Teksasu, Scott Ross, który nazywa siebie ortodoksyjnym chrześcijaninem, opisał jej ostatnie powołanie jako „obrzydliwość”:
„Głosi herezje >Słowa Wiary i Ewangelii Dobrobytu<, które są całkowicie sprzeczne z autentycznym chrześcijaństwem” — napisał.
(…)
John Mason, gospodarz podcastu Prawda Żywego Boga, powiedział: „Chociaż prezydent Trump egzekwuje prawa, które są zgodne z naszymi wartościami, nie oznacza to, że ma pojęcie, czym jest biblijne chrześcijaństwo ani dlaczego jest ważne”. W 2017 roku Paula White próbowała zdystansować się od „Ewangelii Dobrobytu”, stwierdzając, że odrzuca każdą teologię, która nie potwierdza roli cierpienia w wierze. Krytycy wskazywali jednak na wcześniejsze oświadczenia i taktyki zbierania funduszy, które wydawały się temu przeczyć.
(…)
Pomimo negatywnej reakcji Biały Dom broni wyboru prezydenta, chwaląc ją jako osobę „walczącą o wolność religijną i prawa humanitarne oraz orędującą za tymi, którzy nie mają głosu”.
Biuro ds. wiary Białego Domu będzie współpracować z prokurator generalną Pam Bondi, która poprowadzi grupę zadaniową mającą na celu wyeliminowanie uprzedzeń antychrześcijańskich w służbie publicznej Trumpa.«
Źródło powyższego cytatu (przetłumaczone z ang.): VISION Christian Media (15.02.2205)
https://vision.org.au/read/news/international/christian-backlash-over-trumps-hiring-of-televangelist-paula-white/



Materiały zebrał i zredagował:
Artur Gorgoń 
Dąbrowa Górnicza, kwiecień 2025



Z biblioteczki bloga:
=> »Propaganda tego świata … (15): ekumenia-feminizm-gender«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2024/07/propaganda-tego-swiata-15-ekumenia.html

=> »Propaganda tego świata (14): Populizm, polityka i ekumenizm
„Poświęcenie” Świątyni, ale przez kogo ?«
"Święto Chanuka" oraz wzmianka o Chabad Lubawicz
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2023/12/propaganda-tego-swiata-14-populizm.html

=> »Do społeczności biblijnych ... (14)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/05/do-spoecznosci-biblijnych-14.html

=> »Z cyklu: Pytania do ciebie … (3)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/04/z-cyklu-pytania-do-ciebie-3.html 
 
 

czwartek, 1 maja 2025

Do społeczności biblijnych ... (14)



Czy zbawieni mogą pójść na potępienie?
(fragmenty)


CZY CZŁOWIEK NIE MA W TAKIM RAZIE WOLNEJ WOLI?
Cytowany już Ironside wylicza szereg zarzutów podniesionych przeciwko teorii wiecznego zbawienia. Nie mogę uczynić nic lepszego, niż przyjąć jego wywody za motyw przewodni, z pewnymi uzupełnieniami i trochę innym podejściem do sprawy.
Pierwszy z zarzutów ma charakter ogólny, trafia jednak w sedno problemu. Twierdzi się, jakoby człowiek miał wolną wolę i tylko tak długo jest zbawiony, jak długo poświęca się Bożej sprawie.
Przed upadkiem w grzech człowiek miał rzeczywiście wolną wolę, lecz po upadku w grzech, każdy nieodrodzony człowiek jest niewolnikiem diabła. Dlatego grzesznik musi odwrócić się od władzy szatana - do Boga. (Dz. 26,18). Dopiero człowiek nowonarodzony staje się sługą Jezusa Chrystusa i znajduje upodobanie w wypełnianiu woli Bożej. I nikt nie jest zbawiony przez to, że prowadzi godziwe życie, lecz przez fakt, że dzięki Bożej sile narodził się na nowo i chroniony jest przez „Bożą moc”. Nie moją wolą było zostać zbawionym, lecz wybrał mnie Bóg (Efez. 1,4). Każdy, kto uczy, że wierzący może ponownie pójść na zagładę, pozostaje w ciągłym konflikcie z faktem wyboru, jakiego dokonuje Bóg. Żaden człowiek nie podejmie decyzji o oddaniu się Bogu z wolnej woli, gdyż wola człowieka jest na wskroś grzeszna i zła i nikt nie mógłby być zbawiony, gdyby Bóg w swej łasce nie przeznaczył, powołał i wybrał człowieka.
Przyjmijmy, że byłoby to możliwe, że wierzący z wolnej woli decyduje się wyprzeć Jezusa Chrystusa, by w ten sposób zniweczyć wybór dokonany przez Boga. Czyż wtedy ne poszedłby na pewne zatracenie?
Biblia mówi jednak, że owce Dobrego Pasterza nie idą na zatracenie w wieczności. Takie przypuszczenie zatem nie ma sensu. Ale zastanówmy się: owcami Dobrego Pasterza są tylko te, które słuchają Jego głosu i postępują za Nim. Jeżeli ktoś określa się chrześcijaninem, lecz nie naśladuje Chrystusa, to dowodzi, że jest wierzącym tylko z nazwy. Lecz, czy takie rozumowanie jest prawidłowe?
Przecież człowiek, który rzeczywiście wierzy w Jezusa może zbłądzić! W odniesieniu do dzieci Bożych można bezwarunkowo mówić o pewności ich zbawienia, bo Jezus przyjął ich i gwarantuje ich bezpieczeństwo; to nie dotyczy jednak ludzi, którzy nazywają się chrześcijanami lecz nimi nie są - są to tak zwani chrześcijanie z nazwy.

KTO WYTRWA DO KOŃCA
Prześledźmy teraz pojedyncze teksty z Biblii i posłużymy się następującym zestawieniem:
=> „A kto wytrwa do końca, będzie zbawiony” (Mat. 24,13).
=> „Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota i … nie dozna szkody od drugiej śmierci …” (Obj. 2,7-11).
=> „Jeżeli wytrwacie w Słowie Moim, prawdziwie uczniami Moimi będziecie” (Jan. 8,31).

Z cytatów tych można by wyciągnąć wniosek, że kto nie wytrwa, ten nie zwycięży i kto nie wytrwa w Słowie Bożym, utraci zbawienie. Ten wniosek jest prawidłowy, lecz o co tu dokładnie chodzi? Czy cytaty te mówią, że dziecko Boże może zostać potępione? W żadnym wypadku. Jednak wyraźnie mówią, że chrześcijanin z nazwy może pójść na wieczna zagładę. Jeżeli ktoś wyzna, że jest nawrócony, da się ochrzcić, zostanie członkiem tego lub innego kościoła, bierze udział w Wieczerzy Pańskiej, pracuje w szkółce niedzielnej lub wypełnia inne chrześcijańskie prace, a potem odwraca się od Chrystusa i całkowicie zaprzecza Jego autorytetowi, to jest to jasny dowód na to, że w jego sercu nie zmieniło się nic, lecz tylko co nieco w jego zewnętrznym zachowaniu. Taki człowiek na skutek wpływu nauki chrześcijańskiej zmienił na jakiś czas swe postępowanie, ale w rzeczywistości nie odrodził się.
Kontrast taki widać bardzo wyraźnie na przykładzie Piotra i Judasza. Piotr zawiódł i zgrzeszył w najstraszliwszy sposób, lecz mimo to wytrwał do końca, bo wierzył w Jezusa. Pan powiedział o nim: „Ja zaś prosiłem za tobą, by nie ustała wiara twoja” (Łuk. 22.32). Przez jakiś czas życie Piotra nie zgadzało się z jego wiarą: wyparł się swojego Mistrza, lecz Jezus odrodził go. Judasz zaś przez trzy i pół roku chodził z Jezusem, a był przy tym złodziejem, któremu chodziło wyłącznie o własne interesy: Jezus nazwał go diabłem. Judasz, co prawda, żałował później popełnionej zdrady, lecz nie doszło u niego nigdy do prawdziwej skruchy. A jaki był skutek? Powiesił się: „Poszedł na miejsce swoje” (Dz. 1,25). Powyższy przykład pokazuje nam dobitnie różnicę pomiędzy prawdziwym chrześcijaninem i wyznawcą Piotr upadł, ale Judasz odpadł. Któż jest zwycięzcą, jeśli nie ten, który wierzy?
Tylko wiara zwycięża świat, a nie wyznanie warg. Czyż ten, który trwa wiernie w słowie Jezusa Chrystusa, nie dowodzi tym samym, że jest prawdziwym Jego uczniem?
Ostatni z trzech przytoczonych cytatów (Jan. 8,31) odnosi się do Żydów, którzy wierzyli, że Chrystus jest Mesjaszem. Dopiero wtedy jednak, gdy będą wierni Jego Słowu i przyjmą Go jako umarłego i zmartwychwstałego Odkupiciela, wtedy „poznają prawdę” (w. 31) i ta prawda ich „oswobodzi” (w. 32). Zostaną wtedy „prawdziwie” uczniami Jezusa.
To samo znaczenie ma tekst z Ew. Łukasza 9,61-62:
„Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego”.

Przyłożenie ręki do pługa jest dobrym startem, lecz ten, kto się odwraca i przedkłada ojca i matkę nad Pana, pokazuje, że serce jego nie należy do Boga. Orpa zrobiła dobry początek, lecz w momencie, gdy musiała dokonać wyboru, porzuciła Izrael i Boga i wybrała Moab (Rut. 1,14-15).
Żona Lota wprawdzie puściła Sodomę, lecz spojrzała za siebie: serce jej pozostało jeszcze w Sodomie, gdy nogi były już poza miastem. Zginęła, bo nie była posłuszna poselstwu niosącemu wybawienie.

[ … ]

ABYŚMY NIE ZBOCZYLI Z DROGI
Na podstawie Listu do Hebrajczyków przytacza się następujące argumenty: wg Hebr. 2,1 można zboczyć z drogi, bo napisano tam wyraźnie: „Dlatego musimy tym baczniejszą uwagę zwracać na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi” (zobacz również Hebr. 12,25).
Rzeczywiście, to samo ostrzeżenie mamy w Listach do Tymoteusza, jedynie kontekst jest inny. Pierwszy rozdział Listu do Hebrajczyków opisuje nam wielkość osoby Pana Jezusa, która jest ponad osobami wcześniejszych proroków i aniołów, dzięki którym rozpowszechnione zostało Prawo Mojżeszowe.
Ten Jezus oznajmił zbawienie, poświadczyli je apostołowie, którzy słyszeli o Nim, a Bóg poręczył znakami i cudami (Hebr. 2,1-4).
Jeżeli odrzucenie i przekraczanie Zakonu pociągało za sobą sprawiedliwą karę, jakże straszne byłoby tedy odrzucenie głoszonego przez Chrystusa zbawienia, po jego wysłuchaniu.
Zboczenie z drogi jest rzeczywiście możliwe. Przyjmijmy, że dane nam było usłyszeń drogocenne Słowo Boże. Być może otrzymaliśmy duchowe wychowanie, jakie jest udziałem nielicznych, lub w czasie ewangelizacji Słowo Boże wywarło na nas wielkie wrażenie. Po jakimś czasie rezygnujemy jednak z tego wszystkiego, wyrzucamy wszystko „za burtę”. „Nie trwamy w tym, czego nas nauczono” i odwracamy się od zwiastowanej nauki. Jakże straszliwa konsekwencja!
Nie będzie za to ucieczki przed gniewem Bożym. Powyższy tekst nie mówi jednak niczego o popadnięciu w grzech dziecka Bożego. Któż z nas mógłby bowiem powiedzieć, że po swym nawróceniu nie zgrzeszył, a więc w tym sensie nie zboczył z drogi? Dla Piotra, który wyparł się swego Pana, istniała droga powrotu i na szczęście i my ją mamy.
A zatem, chodzi tu, tak samo jak w Listach do Tymoteusza, o wyrzeknięcie się chrześcijańskiego wyznania wiary.

ODPADNIĘCIE OD BOGA ŻYWEGO
List do Hebrajczyków 3,12 mówi przecież o odejściu od Boga żywego i „popadnięcie w zatwardziałość przez oszustwo grzechu”. Wiersz 14 ma wyraźnie charakter warunkowy: „Jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku”. Jest to jedno z takich wielu miejsc „jeśli” (w innych tłumaczeniach brzmi ono „O ile …” lub „Przyjmując, że …” lecz wychodzi to przecież na to samo).
Przytoczę jeszcze trzy miejsca:
=> „I przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ja zwiastowałem …” (I Kor. 15,2).
=> „Jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii …” (Kol. 1,23).
=> „… domem Jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję” (Hebr. 3,6).

Co Bóg ma na myśli używając tego słowa „jeśli”? W każdym z tych przypadków słowa kierowane są do grupy chrześcijan.
Wyobraźmy sobie, że stoję w sali wypełnionej chrześcijańską publicznością. Jeśli poproszę, by wstali wszyscy, którzy mienią się chrześcijanami, istnieje duże prawdopodobieństwo, że cała sala wstanie jak jeden mąż. Czy oznacza to, że wszyscy są chrześcijanami? Nie. Oznacza to jedynie, że nimi się mienią.
Jaki mamy dowód na to, że nimi naprawdę są? Jeśli wytrwają w wierze „ugruntowani i stali”. Jeśli ktoś tego nie czyni, to nie ma mowy o prawdziwej wierze. Słowo „wiara” w cytacie z Kolosan 1,23 ma znaczenie „treść wiary”, jako całości chrześcijańskiego wyznania. Ktoś, kto naprawdę jest chrześcijaninem, będzie jej wierny aż do końca.
Chrześcijanin z nazwy może zostać Mormonem, „Świadkiem Jehowy”, wyznawcą teozofii, itp. Może się zdarzyć, że ktoś zaprze się wiary a popadając w grzech staje się zatwardziałym i odsunie się od Boga żywego. Łatwo jest powiedzieć „jestem zbawiony”, lecz udowodnienie tego przez wiarę i postępowanie, to zupełnie inna sprawa. 


Źródło cytatu: „Czy zbawieni mogą pójść na potępienie?” Jacob G. Fijnvandraat / tłum. z niem. - Krystyna Mateja, tłum. z holen. - Magdalena Więcławska; redaktor - Marian J. Giertler; Wydawnictwo „Łaska i Pokój” (Kościół Wolnych Chrześcijan w RP / Korespondencyjny Kurs Biblijny „Emaus”), Katowice 1993, wydanie I, str.: 25-28 i 36-38.



Z biblioteczki bloga:
»Do społeczności biblijnych ... (3) Nieutracalność zbawienia cz.1.«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2018/08/do-spoecznosci-biblijnych-3.html

»Do społeczności biblijnych ... (4) Nieutracalność zbawienia cz.2.«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2018/10/do-spoecznosci-biblijnych-4_49.html

»Do społeczności biblijnych ... (13)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/03/do-spoecznosci-biblijnych-13.html

»Z cyklu: Pytania do ciebie … (3)«
https://oczekujacchrystusa.blogspot.com/2025/04/z-cyklu-pytania-do-ciebie-3.html